Dlaczego?

Mija już trzy i pół roku, a ja co parę dni wchodzę na jej profil na Facebooku. Gdy widzę go przy nie wiem, że już nie mam żadnych szans, może nigdy ich nie miałem a to co ona prezentowała była fałszywymi nadziejami. Wiem, że jakby powiedziała przyjedź to pokonałbym dla niej pół Polski, aby tylko mógł posmakować jej ust, czy po prostu ją przytulić.

 

PS. Mam bardzo dobry przyjaciół w liczbie dwóch. Znamy się już prawie 24 lata chyba da się, że mną wytrzymać tylko trzeba wykazać dużo cierpliwości i ja odpłacę się tym co mam najlepszego.

Sen

Czuje się chronicznie zmęczony, wstaje rano i 2 godziny później kładę się bo muszę się przespać, czy to leki czy to oddział, ciężko powiedzieć. Oddziału już nie ma, a leki pozostaną ze mną do końca życia…

Odnaleźć siebie

Od pierwszych objawów chorobowych do dnia dzisiejszego poznałem wielu ludzi chorych i cierpiących na przypadłość, jaką jest schizofrenia. Okres przed choroby cechował się brakiem doświadczenia z osobami psychicznie chorymi, a wiadomo, gdy czegoś nie znamy w większości przypadków się tego boimy.

Sam po zdiagnozowaniu choroby zacząłem się nią interesować chciałem wiedzieć, jakie przypadłości mogą się jeszcze w moim życiu pojawić, a co się już pojawiło. Dowiedziałem się ze mój przypadek jest tym trudnym do wyleczenia tzn. trudniejszym do wyleczenia/zaleczenia gdyż choroba nie pojawiła się nagle jak grom z jasnego nieba tylko przyszła cicho jak złodziej w ciemną noc obrabowując mnie ze wszystkiego, co stanowiło dla mnie wartość.

Ostatnie lata studiów były obserwowane przez moje otoczenie, jako miejsce narodzin choroby, która mnie wyniszczała wewnętrznie, bardzo silny stres ostatnich lat studiów i „wyścig szczurów” spowodował, że wytrzymanie tego nie było w moim przypadku możliwe. Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy zaczęły się urojenia i halucynację. Wymienione przed chwilą elementy objawów pozytywnych towarzyszą mi po dziś dzień w stopniu mniejszych gdyż tłumione jest to przez cały wachlarz leków, które mają przeciwdziałać chorobie niż na początku choroby, ale niepokój i myśli prześladowcze o podłożu paranoidalnym towarzyszą mi stale.

Ostatnio znalazłem pierwszą publikację, przekazaną mi przez moją Panią Doktor, temat swojej dzisiejszej wypowiedzi zaczerpnąłem z niej. Bardzo spodobały mi się słowa wstępu mówiące, że chory musi być ekspertem w swojej chorobie tak, aby znać swoje objawy i reakcje chorobowe, stan pogorszonego stanu zdrowia można porównać jak umiejętność pływania na obszarze niedaleko brzegu bez umiejętności pływania tonie się natomiast umiejętność radzenia sobie z czynnikami chorobowymi jest jak umiejętność pływania dla chorego.

Czuję w sobie dziwną pustkę, która jest przeplatana strachem uniemożliwiającym mi samodzielne wychodzenie z domu.

Zaczęło się lato

Wreszcie pojawiło się lato, to poprawiło nastroje na wszystkich. Mam swoje codzienne zadania, które chcę i muszę wykonywać to daje mi sens i chęć działania,  dobre mamy lato tej wiosny…

Kości

Zauważyłem podczas zajęć manualnych, że mam problemy, może małe, może większe związane z dodawaniem liczb zgromadzonych na kostkach do gry i przenoszeniem pionka po planszy gry.

Telefon

Dnia dzisiejszego otrzymałem telefon od psychoterapeutki w przychodni zdrowia psychicznego, w której się leczę która powiedziała, że przeprowadziła konsultację z moja lekarz psychiatrą, która zarekomendowała mi pójście na odział psychiatryczny. Dwa razy próbowałem już pokonać, ten tor przeszkód i udało mi się spełnić około 1/3 wytycznych co automatycznie skutkowana moją rezygnacją. Teraz jednak czuje się lepiej ustawiony lekowo niż podczas poprzednich prób, mnie we mnie manii i stanu manio pochodnych.

Czy spędzenie paru miesięcy miesięcy na oddziale psychiatryczny to dobre wyjście? Zobaczmy, jest maj ja jestem pełny dobrej energii i stanu psychicznego

Ja jestem na drugim brzegu rzeki

Przechadzam się ulicami z okien autobusów widzę jej twarz, widzę jej szczęście, widzę jej radość, który miesza się z moim smutkiem i przeświadczenie, że dzięki sobie i chorobie przegrałem życie. Może nie miałem równych szans na starcie gdyż choroba powoli zabijała mnie od małego całe życie czułem się inny niż reszta nie zaliczałem się do reszty. Chyba ten tekst skończę w środku będzie on bez zakończenia, a czy musi być on zakończony czymś?